magia

Wczorajszy i dzisiejszy dzień.

dodane: 2007-07-22 15:55:40 ostatnia zmiana: 2007-07-22 15:55:40
Wczoraj niestety nie mogłam napisać, bo jakoś tak nie mogłam wyrezerwować czasu. Ale dzisiaj to nadrobieTo więc nic magicznego wczoraj, ani dzisiaj się nie stało. Cieszę się, bo ja też chce mieć troche normalnego życiaAle naszczęście 1% czary mi je zostawiły. Hmm. Ogólnie to dzień, a właściwie dwa zleciały jakoś tak jak u każdego normalnego człowiekaByłam w pracy. No pracę to ja mam przebojową, nie?Ale chyba odejdę ze szkoły. Boże, ja przecież, albo muszę czarować, albo iść do pracy. A praca jest dobrze płatna. Zdradzę Wam tajemnicę. Zarabiam 2.000zł miesięcznieNie jest tak źle, nie?Albo nie...sama niewiem...Skończę ten holerny kierunek księgowości i będę miała jakąś przyszłość.Chyba tak zrobię. Przecież całego życia nie poświęcę magii. Tak...decyzja podjęta. Jupi!!!Yea!!!Papa. Muszę zjeść posiłek z siostrami i tak pogadać od serca. Do zobaczenia, a właściwie napisania...
komentarze 

Wczorajszy i dzisiejszy dzień.

dodane: 2007-07-22 15:55:29 ostatnia zmiana: 2007-07-22 15:55:29
Wczoraj niestety nie mogłam napisać, bo jakoś tak nie mogłam wyrezerwować czasu. Ale dzisiaj to nadrobieTo więc nic magicznego wczoraj, ani dzisiaj się nie stało. Cieszę się, bo ja też chce mieć troche normalnego życiaAle naszczęście 1% czary mi je zostawiły. Hmm. Ogólnie to dzień, a właściwie dwa zleciały jakoś tak jak u każdego normalnego człowiekaByłam w pracy. No pracę to ja mam przebojową, nie?Ale chyba odejdę ze szkoły. Boże, ja przecież, albo muszę czarować, albo iść do pracy. A praca jest dobrze płatna. Zdradzę Wam tajemnicę. Zarabiam 2.000zł miesięcznieNie jest tak źle, nie?Albo nie...sama niewiem...Skończę ten holerny kierunek księgowości i będę miała jakąś przyszłość.Chyba tak zrobię. Przecież całego życia nie poświęcę magii. Tak...decyzja podjęta. Jupi!!!Yea!!!Papa. Muszę zjeść posiłek z siostrami i tak pogadać od serca. Do zobaczenia, a właściwie napisania...
komentarze 

Dzisiejszy dzień...

dodane: 2007-07-20 20:42:36 ostatnia zmiana: 2007-07-20 20:42:36

Znowu coś dziwnego się stało. Pewnie pomyślicie, że jestem jakaś nienormalna, ale to naprawdę się stało. Uwierzcie mi.To było tak:

Siedziałyśmy z siostrami w kuchni i sobię tak rozmawiałyśmy jak to siostry. Wkońcu nadeszła godzina, w której musiałyśmy się rozstać, ponieważ Patrycja musiała iść do pracy(do urzędu) i ja również(ja pracuję tymczasowo jako kelnerka). W domu została tylko Jola. Ona zazwyczaj sprząta, gotuje i wykonuje prace domowe. U mnie w pracy jakoś zleciało i naszczęście nie było nudnych klientów.  Z tego co opowiadała Pati u niej w pracy było świetnie, ale zato u Jolki było okropnie...Coś nie pozwalało jej się skupić, ani zrobić coś konkretnego. Tak się złożyło, że spotkałyśmy się z Pati przed domem, więc razem weszłyśmy...Jola krzyczała na całe gardło. Mysłałyśmy, że to ktoś ją krzywdzi więc wpadłyśmy do jej pokoju i ja odrazu niewiem co zamroził. Na dobre Czarodziejki czar nie działa tak na marginesie. Spytałyśmy się Jolki co się stało, że tak wrzeszczała, a ona na to, że widziała ducha, który zabijał naszą mamę. Spytałyśmy się jak to się stało, że wodziała ducha, a ona dosłownie tak odpowiedziała:

-Rozłożyłam karty, ale nie do wróżenia, ale do gry. Nagle nieświadomnie zaczęłam je układać, aby coś przepowiedzieć i dotykając jedą z kart zobaczyłam ducha który zabija mamę.

-Ale skąd wiesz, że to był duch-zapytałyśmy

-Bo tam też był człowiek i uznał mnie za wariatkę i powiedział, że tu niczego nie ma-odpowiedziała

Więdząc już teraz, że Jolka nie zmyśla złapałyśmy nasze Księgi i szukałyśmy sposobu na unicestwienie demona. Nagle Pati krzyczy:

-Jest!Mam!

Okazało się, że znalazła sposób na unicestwienie. Trzeba było zrobić tą miksturę:

2 liście z jabłoni, 3 krople atramentu i ok. 0.2 l wody.

Zrobiłyśmy to. Dalej było napisane, że trzeba polać tym demona. Poszłyśmy więc do domu mamy i rzeczywiście dosłownie tak jak widziała Jolka demon dusił mamę. Czym prędzej złapałam za szklankę z wywarem i polałam nim ducha. Udało się. Mama żyła i nawet powiedziała, że ona też ma dar, ale w rękach, a miała je związane. Niewiem, czy wspominałam, ale my oprócz rąk wykorzystujemy też oczy...Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie normalny, a nie czarodziejski. Napiszę...

komentarze 

Dzisiejszy dzień...

dodane: 2007-07-20 20:41:23 ostatnia zmiana: 2007-07-20 20:41:23

Znowu coś dziwnego się stało. Pewnie pomyślicie, że jestem jakaś nienormalna, ale to naprawdę się stało. Uwierzcie mi.To było tak:

Siedziałyśmy z siostrami w kuchni i sobię tak rozmawiałyśmy jak to siostry. Wkońcu nadeszła godzina, w której musiałyśmy się rozstać, ponieważ Patrycja musiała iść do pracy(do urzędu) i ja również(ja pracuję tymczasowo jako kelnerka). W domu została tylko Jola. Ona zazwyczaj sprząta, gotuje i wykonuje prace domowe. U mnie w pracy jakoś zleciało i naszczęście nie było nudnych klientów.  Z tego co opowiadała Pati u niej w pracy było świetnie, ale zato u Jolki było okropnie...Coś nie pozwalało jej się skupić, ani zrobić coś konkretnego. Tak się złożyło, że spotkałyśmy się z Pati przed domem, więc razem weszłyśmy...Jola krzyczała na całe gardło. Mysłałyśmy, że to ktoś ją krzywdzi więc wpadłyśmy do jej pokoju i ja odrazu niewiem co zamroził. Na dobre Czarodziejki czar nie działa tak na marginesie. Spytałyśmy się Jolki co się stało, że tak wrzeszczała, a ona na to, że widziała ducha, który zabijał naszą mamę. Spytałyśmy się jak to się stało, że wodziała ducha, a ona dosłownie tak odpowiedziała:

-Rozłożyłam karty, ale nie do wróżenia, ale do gry. Nagle nieświadomnie zaczęłam je układać, aby coś przepowiedzieć i dotykając jedą z kart zobaczyłam ducha który zabija mamę.

-Ale skąd wiesz, że to był duch-zapytałyśmy

-Bo tam też był człowiek i uznał mnie za wariatkę i powiedział, że tu niczego nie ma-odpowiedziała

Więdząc już teraz, że Jolka nie zmyśla złapałyśmy nasze Księgi i szukałyśmy sposobu na unicestwienie demona. Nagle Pati krzyczy:

-Jest!Mam!

Okazało się, że znalazła sposób na unicestwienie. Trzeba było zrobić tą miksturę:

2 liście z jabłoni, 3 krople atramentu i ok. 0.2 l wody.

Zrobiłyśmy to. Dalej było napisane, że trzeba polać tym demona. Poszłyśmy więc do domu mamy i rzeczywiście dosłownie tak jak widziała Jolka demon dusił mamę. Czym prędzej złapałam za szklankę z wywarem i polałam nim ducha. Udało się. Mama żyła i nawet powiedziała, że ona też ma dar, ale w rękach, a miała je związane. Niewiem, czy wspominałam, ale my oprócz rąk wykorzystujemy też oczy...Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie normalny, a nie czarodziejski. Napiszę...

komentarze 

Witam w świecie Czarodziejki...

dodane: 2007-07-19 21:56:21 ostatnia zmiana: 2007-07-19 21:56:21

Pewnie niektórzy z Was nie wierzą w Magię, Czary i Czarodziejki, ale ja wierze. Jestem tego najlepszym przykładem. Od 2 dni dzieje się ze mną coś dziwnego.Przedwczorjszej przyśniło mi się, że niewiadomo skąd przybyła do mnie babcia(która już nie żyje)i powiedziała, że wkrótce dostanę niepowtarzalny dar.Natychmiast się obudziłam. Głowa zaczęła mnie strasznie boleć i brzuch. Bolało tak ok. 5 min i nagle ni z tąd ni z owąd puściło, przestało bolećPołożyłam się delikatnie i zasnęłam.  Rano, gdy się obudziłam na nakacliku leżała wielka księga na której pisało: Poradnik dla młodej Czarodziejki. Na pierwszej stronie było zaklęcie, które na głos przeczytałam. Zakręciło mi się w głowie i niewiem co się stało. Gdy się ocknęłam leżałam spokojnie w łóżku. Wstałam, ubrałam się i poszłam do szkoły. Gdy wróciłam czekały na mnie 2 siostry. Zapytałam się dlaczego do mnie przyjechały, a one opowiedziały mi o objawach, które sama miałam...powiedziałam im to i postanowiłyśmy zamieszkać razem. Wyszłam na miasto ok. godziny 18:00 żeby coś sobie kupić  z ubrań...W sklepie pomyślałam o pięknej sukience, zamknęłam oczy i nagle sukienka pojawiła się w rękach. Zapłaciłam za nią i od razu pobiegłam do domu. Opowiedziałam siostrom o wydarzeniu, a one powiedziały, że też miały dziwne wydarzenia. Jedna z nich gdy układała karty zaczęła według swojego instynktu układać i okazało się, że umii przepowiadać przyszłość, a druga gdy się bardzo zdenerwowała na swojego szefa nagle zatrzymała czas...To było dziwne uczucie...Drugiego dnia nic się nie stało, ale dzisiaj, gdy pomyślałam o sukni balowej wchodząc do pokoju ona się tam zjawiłaAle się cieszyłam...

 

ŻEBY BYŁO ŁATWIEJ TO PODAM IMIONA I NIE BĘDĘ MUSIAŁA PISAĆ:"PIERWSZA SIOSTRA", CZY COŚ W TYM RODZAJU...

MŁODSZA SIOSTRA-JOLA

STARSZA SIOSTRA-PATRYCJA

MOJE IMIĘ-NICOL

IMIĘ BRATA-ADAM

TO SĄ IMIONA NAJBLIŻSZYCH OSÓB. CO BĘDZIE SIĘ DZIAŁO JUTRO, OBIECUJĘ, ŻE NAPISZĘ. MOŻECIE WIERZYĆ LUB NIE, ALE JA JESTEM CZARODZIEJKĄ!!!

komentarze 
 
1

Blogi
x